No i tytul blogu rozkoszny - Wiec, zapraszam do ogladniecia rzeczywistoci moimi oczami lub oczyma - jak kto woli :-
RSS
czwartek, 24 czerwca 2010

Zaczynam lubic Polske.


Jest to kraj niegdys uwielbiany przeze mnie, potem znienawidzony. Teraz znow ja i Polska budujemy cos w rodzaju zaufania w tej jakze zawilej i niestety ostatnio tylko przelotnej znajomosci.

Mogla bym tu napisac ze 100 stron na jej temat. Wyrzucic jej jaka jest podla, biedna, zasciankowa i skomplikowana.

Prawda jednak jest taka, ze coraz chetniej do niej wracam. Wiem, chyba powoli dlaczego. Zarowno ona jak i Polacy maja wciaz w sobie kszte czlowiecznstwa. Kocham jak ludzie na ulicy narzekaja, wyzywaja sie, kochaja czy tez nienawidza. Kocham to, ze od kompletnego nieznajomego wciaz mozesz dowiedziec sie przypadkowo ciekawych rzeczy nierzadko z jego osbistego zycia.

I mimo, ze nie ma tam wiezowcow, czy tez wodospadow Niagara (wprawdzie zastepuja te fenomeny wielgachne koscioly) - czuje tam zycie. Zycie w nas samych, ktore powoli na zachodzie wymiera.

I tak sobie marze, by moja corka znala ten kraj takim jakim ja go pamietam i znam teraz.


Niech Polska bedzie Polska. A ja pierwszy raz w zyciu(!!) za dwa tygodnie bede glosowac :)


Nie moge sie doczekac...


 

00:46, sunyata
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 czerwca 2010

Bardzo Wam dziekuje za mile maile. No fakt jest, ze jak ja przypierdziele piorem (klawiszem ;)  to emocjonalnie sie robi :)

Czasami czlowiek ma dola i czasami smutno w zyciu jest. No i jak sie dowiaduje, ze w wieku lat 29 szlak mu watrobe trafia to troche smutnawo. Usunelam ten wpis i juz nie smuce.

Dzieki za wsparcie i powiem Wam, ze ten kto mnie dobrze zna wie, ze nie latwo jest mnie wykonczyc- takze bez obaw. Musze sie porozczulac nad soba :( a tak prawde mowiac przydalo by mi sie porzadnie dac w dupsko za smecenie i  niedbanie o swoje zdrowie - od jakiegos czasu cos mi szfankuje to tu to tam, a ja jak jakis idiota - najpierw histeryzuje a potem ignoruje sprawe. Tym razem zignorowc juz nie moge...

Zaraz wkleje jakies fajowe foty na poprawe humoru i bedzie giciorek. :)

21:08, sunyata
Link Komentarze (8) »
wtorek, 22 czerwca 2010

To klasyczny przyklad ludzi walczacych o spelnienie swoich marzen. Znam kobitki jeszcze ze swoich lat szkolnych. Chodzilam wtedy na ich wystepy w dobrym starych klubach Brooklinskich. Tyle lat minelo i dalej dzielnie spiewaja. Ja bardzo  je 'lubic' :)

 

15:38, sunyata
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 maja 2010

Zakres moich talentow nie konczy sie moi drodzy na wypisywaniu jakis bzdur z bledami gramatycznymi czy tez cykaniu super duper foci ;) Ojjj nie! Ta klatka zostala w pelni zaprojektowana i pomalowana przeze mnie i sie bezczelnie chwale (no moze miss klatek to ona nie wygra i krolik juz naswinil w niej hehe, ale jest piekna). Noo i  musze tu oddac kredyt mojemu facetowi, bo cos tam tez poprzywiercal ;) hehe

17:55, sunyata
Link Komentarze (2) »

:)Temat my - nio ale ... Cuuuszzz :)

 

17:25, sunyata
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 maja 2010

No i nawiedzila nas Ospa. Suri przywlekla ze zlopka - tesciowa sie cieszy jak glupia - lepiej teraz niz pozniej, Grzes panikuje, Krolik ma gdzies. Zajebiscie naprawde!

Siedzie tydzien z Su w domu i juz brakuje mi inwencji co z dzieckiem robic w czterech scianach. Na dworze pieknie - 24 stopnie... No wkurw mnie trafia, ale przyjmuje postawe Zen. Mistrz byl by ze nie dumny nie ma co ;) hehe

Staram sie. Skonczylysmy z Su malowac klateczke kroliczka, bierzemy sie za teatrzyk dla lalek. :) Srednio to widze bo mi powyrywala polowe rekwizytow, pociela, poszkryfala... No niech jej bedzie w koncu to ona ma sie najlepiej bawic.

No i jakos nam ten czas leci.

Najzabawniej jednak i z lekkim kwasnym usmiechem wspominam poczatki choroby Su...

Dzwonie do mojej mamy:

-'Mamusiu - Suri ma ospe'.

-'Jesusss straszne! Straszniejsze jeszcze to, ze ty nie mialas nigdy ospy! Dla doroslych to jest bardzo niebespieczna sprawa! Polpasiec murowany! Mozna umrzec! Lo Matko! '- Placz i szloch przez telefon slysze.

-'Mamus, ale ja mialam ospe!' - Ten moment w moim zyciorysie mam mocno wryty w kore mozgowa! Mialam lat  13 i do tego zlamana noge. Bol i swet nieprzytomny a ja po dupsko w gipsie. Pamietam, pamietam jak dzis.

-'Mamo, to byla OOOSSPPAA...'- Mowie jej spokojnie.

-'Alez nie!  Kochanie to byla rozyczka!'

- 'Ospa.'

- 'Rozyczka!'

- 'Ospa.'

- 'Ro-zy-czka!'

- 'No zesz MAMO!! OSPA!!!'

-'Nie krzycz na matke to po pierwsze, a po drugie to mysle, ze wiem na co chorowalo moje jedyne dziecko!'

-'No oki...' -Poddaje sie. Odlozylam sluchawke w humorze srednim. Wzielam 2 tygodnie z pracy by siedziec z Su w domu. Jak jeszcze ja dostane to cholerstwo to nie dosyc, ze umre - to jeszcze prace strace.

Kolejne dni minely mi nie za fajnie, bo na kazde zarozowienie na ciele reagowalam skrajna histeria...Po kilku dniach dzwoni moja mama w szampanskim humorze:

- 'Kochanie... Tak sobie myslalam nad tym wiesz... Tak, tak pamietam jak dzis - to byla Ospa. Mialas wtedy 5 latek... '-I nawija mi dalej - ja juz nie slucham.

No zesz Kurna ZYC!;)

 

 

11:32, sunyata
Link Komentarze (5) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19
Skopiuj CSS